Powoli, do przodu

Dawno nie blogowałom, tak regularnie przynajmniej. Poprzedni blog stoi już teoretycznie martwy od 4.5 roku, w tym czasie spod mojej ręki powstały bodaj 4 albo 5 wpisów gdzieś na Medium.

Nie żebym miał powracać do regularności, bardziej chcę dać sobie miejsce w sieci, przy okazji samodzielnie przez siebie stworzone, do którego mogę wpaść raz na jakiś czas, napisać coś od serca i rozumu, wrzucić na Twittera i wrócić do innych spraw na co dzień.

Książki

Styczeń był tak obfitujący w moje zakupy książkowe, że musieliśmy z A. dokupić dodatkowy regał do sypialni... A i tak czytam to, co kupiłom dawno temu (albo mam na półce w Legimi). Parę dni temu skończyłom czytać "Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci" Mikołaja Starzyńskiego, by nieco poszerzyć swoje horyzonty w temacie antynatalizmu, największe (gorzkie) wrażenie zrobiła na mnie za to pozycja "Niewidzialne kobiety. Jak dane tworzą świat skrojony pod mężczyzn". Obie książki polecam, aczkolwiek po przeczytaniu "Antynatalizmu" będziecie potrzebować kilku dodatkowych dni/tygodni na pozycje dodatkowe, które pojawiły się w licznych cytatach.

Muzyka

Piszę ten tekst w przededniu Walentynek, gdzie miałyśmy pójść na koncert Duncana Lawrence'a, a dzień później na Maneskin. Dobre żarty, my 0:2 Covid.

W kwestii Spotify, czuję jakąś stagnację i pustkę. Niechętnie wracam do hitów, których kiedyś słuchałom namiętnie, ulubieni artyści też zeszli na dalszy plan, zdarzają się też dni, gdy w przeważającej większości słucham playlisty z Lo-fi Girl, by lepiej się skoncentrować na pracy. Oby marzec przyniósł coś dobrego (Jan-rapowanie, na Ciebie patrzę).

Żyćko

Od dawna podejrzewam u siebie ADHD, terapeutka zasugerowała, że mogę być osobą ze spektrum autyzmu, a ja wciąż się dziwię dlaczego nie potrafię sobie wyrobić dobrych i stałych nawyków. Wyzwanie z codziennym wstawianiem zdjęć na Insta upadło po 28 dniach, o innych, takich jak nawet prozaiczne codzienne prowadzenie bu-jo, nie wspomnę. Może po prostu przestać się tym przejmować i robić to wszystko tylko wtedy, gdy mam na to ochotę, a nie dla statystyk "+1 codziennie!"? Nie wiem samo.

"Powoli, do przodu"

To moja ulubiona odpowiedź, gdy ktoś się pyta co u mnie słychać. I mam wrażenie, że ostatnio najbardziej trafna, by po prostu drobnymi kroczkami iść do przodu.